świętymi bądźmy... ale trzeba znać umiar
Ostatnimi czasy zdarzało mi się trafiać w review kodu na zażarte dyskusje na temat pewnego jego fragmentu. Czasami rozmowy tam prowadzone zmieniały się w dialogi nie za pośrednictwem komentarzy i klawiatur, a werbalne.Gdy się wsłuchiwałem (bądź wczytywałem) w nie, ciężko było trzymać stronę któregokolwiek z dyskutantów, a to dlatego, że moim zdaniem każdy z nich miał rację, a rozmowa sprowadzała się do kwestii estetycznych i osobistych preferencji aniżeli do "obrony jakości kodu" przed "nieodpowiednimi" linijkami.
No i tak sobie te dyskusje trwały do momentu, gdy w końcu obaj rozmówcy decydowali się na skorzystanie z "telefonu do przyjaciela", co sprowadzało się do skierowania spojrzeń w kierunku najbliższego programisty i zadania mu jakże istotnego pytania - "A Ty co o tym sądzisz?".
Zdarzało się tak, że owym programistą byłem ja. I cóż mogłem odpowiedzieć?